Budynek Instytutu Edukacji Sarmackiej w Książęcym Mieście Grodzisku


Kurs podstaw wiedzy o Sarmacji —
Legenda o powstaniu Sarmacji

Księga Budowania

Pewnego dnia w życiu Acja coś się zmieniło. Wstał rano, lecz zamiast pójść do pracy do zikkuratu, skręcił do warsztatu stolarza i odkupił od niego, za większość swych oszczędności, cały ładunek przywiezionych z Hy Brasil desek z drzewa ognistego. Po jednej przeciągnął je na swoje podworze i zaczął z nich zbijać wielką platformę. Mijały dni.

Przyszedł do Acja przyjaciel i zapytał go:
— Cóż czynisz, nieszczęsny? Czyżbyś rozum stracił?

Zaś Acjo odrzekł:
— Widzę upadek Królestwa tego!

— Czemu nie zostawisz tego i nie wrócisz do pracy?
— Lepiej pomóż mi, bo zaprawdę powiadam Ci — Królestwo upadnie!

A tak żarliwie przemawiał, że przyjaciel przyłączył się do niego i razem zbijali platfomę.

I pewnego dnia, a było to w czwartek, siódmy dzień po przesileniu zimowym, ostatnia deska została ułożona i ostani gwóźdź wbity. I stanęli tak obaj nad tą platformą niepewni co mają czynić dalej. O suche drewno uderzyły pierwsze krople deszczu...

Księga Nowego Ładu

Ze wszystkich ludów królestwa ocaleli tylko Acjo, jego przyjaciel i ich rodziny. Po długich dniach dryfowania po bezmiarze wód tratwa ich osiadła na piaszczystym brzegu jakiejś wyspy. Wyszli więc na brzeg. By ustrzec się przed kaprysami pogody zbudowali na wzgórzu drewnianą chatę.

W miarę jak ich dzieci dorastały i usamodzielniały się — chatę tę otaczał coraz rozleglejszy krąg domostw i pól. Gdy wreszcie przytłoczony ciężarem lat Acjo zamknął po raz ostatni oczy — lud dość licznej już osady zapragnął uczcić jego pamięć — i tak oto nadano osadzie nazwę Acjo. Osada rozwijała się. Powstał pierwszy młyn, potem targowisko, a wreszcie zikkurat. Lecz nie dane im było długo żyć w spokoju...

Księga Walki

Oto pewnego dnia nadciągnęło z północy dzikie plemię Sarmów. Najechachali oni na Acjo i spalili zikkurat. Odbudowawszy zikkurat pałający żądzą zemsty mieszkańcy Acjo przekuli lemiesze na miecze i wyruszyli do obozu Sarmów. Splądrowali ich domy i spalili totem. Wrócili z łupami do domu. Lecz nie było im dane długo cieszyć się spokojem. Bo oto znów Acjo zalały dzikie hordy Sarmów, którzy złupili miasto i spalili zikkurat. Mieszkańcy Acjo nie pozostali im dłużni.

I tak to trwało, aż do dnia, gdy z północnego wybrzeża nadciągnęły legiony Królowej Samby i splądrowały i wioskę Sarmów i Acjo, spaliły i totem i zikkurat. Ogarnięci słusznym gniewem mieszkańcy Acjo wraz ze swymi sprzymierzeńcami Sarmami wyruszyli na północ, do zamku Królowej Samby.

Księga Miasta

Oblężenie zamku Królowej Samby trwało dwanaście lat. Najwyższa Kapłanka Acjo i wódz wojenny Sarmów spotykali się prawie co wieczór i dyskutowali, jak by upadek zamku przyspieszyć. I stało się, ze zapałali do siebie afektem i zlegli razem. Oblegający rozłożeni obozem wokół murów zamku zbudowali szałasy. W miarę, jak oblężenie przeciągało się - szałasy zamieniły się w chaty, a chaty w kamienne domostwa. Wzgórza wokół zamku Królowej Samby zamieniły się w pola i winnice. Widząc taki dobrobyt obrońcy zamku cichaczem się z niego wymknęli i przyłączyli do oblegających. Dopiero gdy po 12 latach mury runęły pod własnym ciężarem - oblegający zorientowali się, że w zamku nikt nie pozostał. Ku przestrodze potomnym pozostawili ruiny zamku, a na pamiątkę oblężenia nazwali swe miasto Grodziskiem.

© Instytut Edukacji Sarmackiej 2005-2006 :: Webdesign Piotr M. Kozanecki